Błazen w aureoli sił nadludzkich:
Jestem córką obłudy,
siostrą nikczemności,
matką zakłamania,
wnuczką złośliwości.
Jestem żoną fałszu
kochanką zgryzoty,
nie ma we mnie serca,
nie ma też i cnoty.
Akt II.
Błazen nie obraża błazen się obnaża:
Serce zaprzedałam,
intrygom, swawoli.
Nie mam teraz serca
a serce mnie boli.
Cnotę gdzieś zgubiłam,
w zbytku i radości
nie mam tedy cnoty
a pragnę godności.
Akt III.
Błazen odchodzi w:... zaświaty
pozostała dusza
rządna oczyszczenia,
ja duszę rozgrzeszam
bo znam jej cierpienia.
Doczekasz więc błaźnie,
cieniu kabotyna,
kończy się komedia,
opadła kurtyna.
Akt IV.
Echo błazna z zaświatów
A kiedy zejdę w zaświaty
nie płaczcie po mnie psubraty.
nie chcę wzniosłych słów ani rozpaczy,
boć wiem co głośniej smutek ten znaczy.
Niech raczej poleje się wyskokowy trunek
na wasz pozorny szczery frasunek.
... i tylko ktoś niech drogą Łzę uroni
ktoś,
Komu zabraknie przyjacielskiej dłoni.
GL
Wow, to ci się udało...
OdpowiedzUsuń