sobota, 10 września 2011

Nieznane

Wczesnym rankiem wychodzę
W ciemną przestrzeń życia
być może na drogę nowych niepowodzeń
w przestrzeń nieznaną
w przestrzeń ludzkim egoizmem zalaną,
w jej siłę niezłamaną.
Chłodne powietrze obojętności
boleśnie dociera do centrum mej świadomości
i mrozi mą duszę
a przecież,
przecież ja muszę,
iść dalej przed siebie
sama o suchym chlebie,
filiżance gorzkiej herbaty
przyodziana w nędzne życzliwości szaty
znikam w otchłani ciemności
w tej ludzkiej zgryźliwości
i uparcie szukam
do rozsądku wrót człowieka pukam
by odnaleźć tą życzliwość
tą zwyczajną ludzką uczciwość
szukam uśmiechu szczerego
człowieka dobrego,
zwyczajnego.

GL

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz