niedziela, 11 września 2011

Tajemniczy ogród

Zabłąkana w nicości
w otoczeniu własnego jestestwa
podążam aleją zadumy
do ogrodu słodkiej tajemnicy.
Pośród palmowej szczerości
Pośród sosen niewinnych
Wśród wierzb zapłakanych
Tęsknota, jak brama wyrosła.
I choć iść dalej bym mogła,
iść dalej nie pragnę.
I choć serce mi drgnęło
usta oniemiały.
I choć rękę wyciągam
zamiera w bezruchu.
A ona się uśmiecha
i lekko widocznym ruchem
wabi mnie do siebie,
upuszczając klucz przeniknięcia.
Ach wcielić się w tą całość,
aby być cząstką całości.
Ucałować klamkę niewinności
i z sercem uszczęśliwionym
wrócić do codzienności.

GL

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz